Opublikował/a : Matthev sobota, 12 listopada 2016


  A zaczęło się od zupełnie przypadkowej znajomości. Nie sądziłam, że wniesie ona aż tyle do mojego życia...
  Pewnego dnia do naszej szkoły przyszedł nowy chłopak, podobno przeprowadził się z innego miasta. Był to brunet, dobrze zbudowany, o szaro-zielonych oczach. Już pierwszego dnia zgromadził się wokół niego wianuszek dziewcząt. Wśród nich była nawet moja przyjaciółka Klara. Bardzo mnie zdziwiło, że ona również obracała się w gronie tych wszystkich ,,księżniczek’’, ponieważ zazwyczaj była szarą myszką, a tu proszę - taka nagła zmiana. Dziewczęta zafascynowane nowopoznanym kolegą, nie opuszczały go ani na krok. Dla mnie to on zbytnio nie wyróżniał się niczym szczególnym. Nie interesował mnie zarówno ani on ani jego życie. Był po prostu kolejnym, zwyczajnym chłopakiem z wielu, którzy chodzili do naszej szkoły. Tak wtedy mi się wydawało...
  Na następnej przerwie wiedziałam już o nim wszystko, ponieważ moja przyjaciółkazdała mi dokładnie relację z rozmowy z nim i o nim.
  Przez następne kilka miesięcy wszystko toczyło się swoim rytmem, aż do pewnego dnia...
  Szłam korytarzem, kiedy nagle poczułam gwałtowne uderzenie. Książki wypadły mi z torby na podłogę, a ja nie wiedząc co się dzieje, upadłam. Dopiero po chwili spostrzegłam sprawcę tego całego zamieszania. Był to mój kolega z klasy, który nie zauważył mnie i wpadł na mnie. Przeprosił, pomógł mi wstać i pozbierał moje książki. Grzecznie podziękowałam i jak gdyby nigdy nic poszłam dalej. W domu zauważyłam, że nie mam przy sobie legitymacji, którą na pewno przy sobie miałam. Pewnie mi wypadła w czasie upadku.
  - No nic, poszukam jej w poniedziałek – pomyślałam. I zostawiłam tę sprawę w spokoju.
Siedząc wieczorem w domu, usłyszałam pukanie do drzwi. Byłam bardzo zdziwiona, ponieważ nie spodziewałam się gości. Wstałam i poszłam do drzwi, aby otworzyć. W progu stał on – Paweł, nowy kolega, który przyszedł do nas kilka miesięcy temu. Nie spodziewałam się akurat jego, myślałam, że to moja przyjaciółka wpadła do mnie bez okazji, jak to często bywało. Moja mina była pewnie bardzo śmieszna.

- Hej – wykrztusiłam z siebie.

- Cześć. Przepraszam za tak późną porę, ale dzisiaj znalazłem twoją legitymację. Pomyślałem, że bardzo martwisz się tym, że ją zgubiłaś, więc postanowiłem, że oddam Ci ją od razu po moim treningu.

- Jejku... dziękuję ci bardzo. Nie musiałeś mi jej przywozić. Mogłeś mi ją oddać w szkole w poniedziałek. Bardzo ci dziękuję. Czy mogę ci się jakoś odwdzięczyć 

- Nie masz za co dziękować, zwykły koleżeński gest. Ale rzeczywiście jest jedna rzecz, którą możesz dla mnie zrobić.

- Jaka? – zapytałam ze zdziwienia.

- W zamian za legitymację dasz mi swój numer telefonu.

- Jasne, nie ma problemu.

Podałam mu swój numer, pożegnaliśmy się i poszedł do domu. Nie musiałam zbyt długo czekać na telefon od Pawła. Już następnego dnia zadzwonił i zaprosił mnie na spacer. Miałam mieszane uczucia co do tego spotkania, ale z grzeczności nie odmówiłam. Zgodziłam się.
  I tak przez jedną, zupełnie przypadkową sytuację, poznałam nowego kolegę....

N.N.

Zostaw komentarz

Subscribe to Posts | Subscribe to Comments

- Copyright © 2015 Gimzetka Kaczyce - Gimzetka Kaczyce - Powered by Blogger - Designed by Matthew Szostek -